środa, 30 stycznia 2008

jedna z machin dobrobytu zapewnionego przez Państwo

Przeprowadźmy eksperyment myślowy. Nie wiem, czy eksperyment byłoby sens przeprowadzać dzisiaj (po nagonce antykorupcyjnej PISu - może i tam strajkują), no ale załóżmy, że eksperymentujemy, że dzisiaj to nie dzisiaj, tylko dzisiaj to któryś z dni sprzed trzech lat.

Wyobraźmy sobie miasto, które ma od 200k do 500k mieszkańców. Załóżmy że znajduję się gdzieś niedaleko stolicy.

Załóżmy, że w mieście tym istnieją placówki państwowej służby zdrowia.

W jednej z nich znajduję się machina, którą zowią tomograf komputerowy.

Zespół ludzi ją obsługujący, gdy rząd CBA jeszcze nie straszył, dbał o to, żeby nie pracowała ona na pełnych obrotach, ale załóżmy na 10% do 20% tego co mogła wyrobić dziennie.

Skutkowało to paradoksalnymi, dla każdego socjalisty, benefitami operatorów machiny :

a) mieli mniej pracy => więcej czasu na pogadanki przy kawusi

b) do ich maszynowni ustawiały się długie kolejki => w razie zagrożenia życia bliskiej osoby - krewniak nie szczędził pieniędzy i owych maszynistów nagradzał sowicie, co by zwiększyli dzienne obłożenie maszyny o parę procent i bynajmniej nie brano w tym celu nikogo z początku kolejki.

Jak to jest, że Ci maszynisci/operatorzy strajkują obecnie z powodu swoich niskich zarobków. Przecież to wolny kraj. Można iść pracować gdzie indziej. Dlaczego zniewalają siebie, A ZARAZEM RESZTĘ SPOŁECZEŃSTWA ?

Oczywiście to tylko eksperyment myślowy i w porządnie wyregulowanym socjalistycznym kraju-raju jak nasz, nic takiego nie mogło mieć miejsca.

0 komentarze: